Motocross✔️ W życiu nie nie jeździłam na skuterze, a tu proszę – motocross na torze. Dwa fakty: obyło się bez kontuzji – chociaz kolega z toru nie miał tyle szczęścia i zabrała go karetka. Po drugie, jeszcze nie skaczemy na hopach , ale tylne koło ciut się podnosi. Trochę mi się przypomina downhill z Czarnej Góry. Podziwiam wszystkich wariatów, którzy tym żyją – potrafią wyskoczyć, zrobić 2 salta i 3 przysiady w locie… pytam się jak? 🤷🏻‍♀️ My bardziej driftowi i wake’owi, ale okazjonalnie – czemu nie, warto się rozwijać.
PS – po crossach odeszła mi ochota na wake’a – a to się rzadko zdarza. Godzina skoncentrowanej jazdy i spiętych mięśni daje się we znaki – szczególnie po poprzednich wariacjach. A teraz, podsumowując cały szalony dzień, czuję skok kortyzolu i delikatne osowienie. Faktycznie, wypoczynek pełną gębą🙈 #adrenalina #motocross #area47 #motocrossaction